| Planowanie kariery
|
|
1. Co to jest kariera ?
Czym nie jest kariera, czym jest kariera ?
W naszej słowiańskiej kulturze słowo kariera źle się kojarzy. Karierę w rzeczywistości socjalistycznej robiło się na zasadzie podczepiania pod kogoś. Pomogliśmy Iksińskiemu awansować na szczeblu partyjnym więc on w ramach wdzięczności ciągnął za sobą do góry swoich popleczników. Gdy mecenas tracił wpływy i pozycje najpierw swoje stanowiska tracili jego poplecznicy, potem on sam. Popularne i skuteczne było, tak ośmieszane w komediach Barei czy audycjach satyrycznych typu "sześćdziesiąt minut na godzinę", ślęczenie nad listą członków KC po każdym zjedzie partii i wyciąganie wniosków o rosnących czy spadających wpływach poszczególnych prominentów. Tak jak w Wyścigu Pokoju bardzo długo dla państw socjalistycznych liczyła się głównie jazda drużynowa tak karierę robiło się drużynowo, przy czym w drużynie każdy członek znał swoje miejsce i rolę, a najważniejszy tu i tu był trener. Tym trenerem dla drużyny politycznej był referat zagraniczny KC KPZR, który bacznie czuwał nad poszczególnymi ścieżkami kariery. Karierę można było też zrobić z kontrolowanego przypadku poprzez jakąś Wielką Budowę Socjalizmu. Zasłużenie się na takiej budowie bywało wstępem do kariery politycznej. Jednak gdy narastał kryzys gospodarczy i gdy ze względu na najróżniejsze braki nie dawało się kończyć wielkiej budowy w terminie, nawet ta prawidłowość zanikała. Popularna stawała się wtedy anegdota o cyklu inwestycyjnym:
- szukanie winnych (niedotrzymania terminu),
- znajdowanie niewinnych,
- nagradzanie i awansowanie tych co nie mieli z nią nic wspólnego.
Należy przypuszczać, że wymyślił ją ktoś, kto sobie zaplanował karierę na ścieżce inwestycyjnej i nie zrealizował planu ze względu na "rozchwiany rynek" i "nieoczekiwane braki niektórych produktów" jak to bywało określane w oficjalnych wystąpieniach rządowych.
Inna ścieżka kariery polegała na zdobyciu pracy umożliwiającej wyjazd zagraniczny. Dopiero po wyjeździe następowało budowanie właściwej kariery, a jej uwieńczeniem był powrót do Polski ale dopiero po otrzymaniu prawa do zagranicznej emerytury. Wtedy to korzystając z niuansów przeliczników dolarowych można było spokojnie zająć się rodziną, życiem towarzyskim i oddać się swojemu hobby, na co wcześniej zabrakło czasu. Najczęściej jednak był to już inny małżonek i inni przyjaciele, a z dziećmi wymieniało się już tylko kartki okolicznościowe. Po drodze do kariery zwykle gubiło się tych najbliższych.
Po przemianach ustrojowych kariera skojarzyła się z szybkim i niekoniecznie uczciwym dojściem do dużych pieniędzy, posiadaniem wpływów na decyzje gospodarcze, z członkostwem kilku rad nadzorczych najbogatszych spółek, zdobyciem dojścia do prominentnych polityków i możliwość oddawania się przyjemnościom życiowym. Ilustracją takiej ścieżki kariery jest piosenka Maryli Rodowicz o tym co nas podnieca, czyli kasie, władzy, seksie. Nic więc dziwnego, że tak rozumiana kariera budzi niechęć a nawet wstręt u młodych, ambitnych i uczciwych ludzi. Nie o takiej karierze będziemy pisać, nie do planowania takiej kariery będziemy zachęcać. Rozróżnijmy terminy. Otóż słowo kariera pochodzi z języka francuskiego (dosłownie tor wyścigowy, bieg) i znaczy szybkie zdobywanie coraz wyższych pozycji naukowych, zawodowych, społecznych. Trzeba odróżnić karierę od karierowiczostwa rozumianego jako robienie kariery bez skrupułów, za wszelką cenę.
|